Maluj dalej i ciesz się życiem

Dulce Vieira przed jej obrazach

Matka dużej rodziny, żona, uznana artystka, pacjentka stacji dializ– Dulce Vieira z Portugalii jest kobietą, która przybiera wiele postaci – i sporo przeżyła, by móc opowiedzieć swoją historię.

„Wielkim błędem jest sądzenie, że Dulce Vieira i Sara Uva to ta sama osoba” – podkreśla Dulce Vieira podczas naszej długiej i przyjemnej rozmowy w Centrum Sztuki w Ovar, 40 km na południe od Porto w Portugalii. Otaczające nas obrazy olejne namalowane na płótnie przy użyciu specjalnej techniki szpachlowej wskazują różnicę między Dulce, osobą prywatną, a Sarą Uva – pseudonimem, pod którym tworzy swoje słynne dzieła sztuki.

Jak u większości z nas, życie 84-letniej Dulce przyniosło wiele wspaniałych i radosnych chwil, ale także smutków.. Do tych drugich należy zaliczyć moment, kiedy sześć lat temu, ta silna i pełna pasji kobieta musiała poddać się pierwszej dializie.

Urodzona, by poświęcić się sztuce

Miłość do sztuki, którą Dulce wyraża przez całe swoje życie, zaszczepił w niej jej ojciec, który posyłał ją na lekcje gry na pianinie już od najmłodszych lat. Później zainteresowała się teatrem i pisaniem. Do dziś realizuje tę pasję, prowadząc kronikę dla lokalnej gazety wydawanej w Ovar. W wieku 15 lat zaczęła poznawać tajniki malowania. Nie uczęszczała jednak tylko na zwykłe zajęcia, ale pobierała prywatne lekcje u renomowanych nauczycieli. „Mój dziadek był zdania, że kobieta powinna zdobyć jakiś zawód. Moja mama, która zmarło bardzo młodo, była jedną z pierwszych nauczycielek w Portugalii. Jedna z moich czterech sióstr przejęła firmę po tacie i została pierwszą kobietą w kraju, która uzyskała uprawnienia do prowadzenia samochodów ciężarowych.”

Od pasji do profesji

Kolorowe obrazy

Po poślubieniu swojego męża, który był nauczycielem filozofii, i urodzeniu trzech córek, Dulce postanowiła zrobić z jej zamiłowaniem do malowania coś więcej. Zapisała się do miejscowej akademii sztuk pięknych. Z racji tego, że jej mąż należał do Republikańskiej Gwardii Narodowej, rodzinie przydzielono pomoce domowe. Zwolniona z obowiązków domowych Dulce miała teraz czas na studiowanie i uczynienie z jej pasji, jakimi były sztuki piękne, prawdziwego zawodu.

Zmierzenie się z problemami

Po śmierci męża została pozostawiona samej sobie. Musiała zmierzyć się z ogromną stratą, którą ciężko było jej udźwignąć. Informacja, że musi rozpocząć dializoterapię doprowadziła ją na skraj załamania. Pierwszą myślą Dulce było to, żeby się poddać.

„Mój mąż już zmarł, więc ja także chciałam umrzeć. Nie chciałam dializoterapii. Już wystarczająco się nacierpiałam”, mówi Dulce, przywołując uczucia, jakie jej towarzyszyły, kiedy była na samym dnie. Osobą, która pomogła jej odmienić życie i zobaczyć, dla ilu rzeczy warto jeszcze żyć, był jej syn – jedno z jej sześciorga dzieci. Pewnego dnia znalazł ją nieprzytomną w jej domu. Szybko zabrał ją do szpitala. To właśnie tam lekarze zdecydowali się utworzyć przetokę, kiedy Dulce była jeszcze w śpiączce.

9 maja 2010 roku przeszła pierwszy zabieg dializy w ośrodku NephroCare Santa Maria da Feira. Do dnia dzisiejszego jest pacjentem tej placówki. Szczególnie chwali sobie opiekę medyczną i psychologiczną, a także wiedzę personelu na temat nerek i różnych chorób, które je dotykają. „Od razu widać, że kochają to, co robią”, mówi ze szczerym uśmiechem na twarzy.

Jej przygoda ze sztuką

obraz kobiety z zasypianiem dziecka

Dulce wystawia swoje prace stworzone podczas swojej 65-letniej kariery malarskiej pod pseudonimem Sara Uva. Jej prace były prezentowane w Portugalii, Anglii, Hiszpanii i Rosji.

Spotyka się z przychylnymi opiniami krytyków, ale jak sama twierdzi, jej największymi krytykami są córki. Ostatnio jedna z nich wystawiła dużą kolekcję obrazów matki w Museu Adelino Ângelo. Pozostałą część malowideł umieściła w Centrum Sztuki w Ovar. Inne prace, które przekazała Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, zostały rozesłane na cały świat jako „Aparição do Anjo”, czyli objawienie anioła.  

Nie do zatrzymania i zawsze wdzięczna

Nic, nawet kule, nie są w stanie jej powstrzymać przed kontynuowaniem jej artystycznej podróży. Dziś Dulce jest niezmiernie wdzięczna za szansę cieszenia się radością życia, którą otrzymała w dużej mierze dzięki wyjątkowej opiece w miejscowym ośrodku NephroCare. Niemniej jednak cieszy się, że nie musi w piątki jeździć na zabiegi i może oddać się swojej pasji, czyli malowaniu.

Patrząc w przyszłość

Jakie są plany Dulce, kobiety, która osiągnęła już tak wiele, ale nadal pragnie tworzyć jako Sara Uva? Ma zamiar dokończyć malowanie obrazu zatytułowanego „Orkiestra”, a następnie przekazać je Konserwatorium Muzycznemu w Aveiro. Na pytanie o jej mentora, szybko wymienia nazwisko profesora Mendesa da Silvę.”Nauczył mnie malowania na płótnie, przy użyciu techniki szpachlowej”. Patrząc na piękno jej obrazów, jej wdzięczność wydaje się być jak najbardziej uzasadniona.